Menu
menu

Chyba każdy fotograf przyzwyczaja się do swojego sprzętu, lubi nim mniej lub bardziej fotografować.

Canoneta już prawie skreśliłem za swoją wadliwość lecz jego historia którą nosi na sobie (o której conieco dowiedziałem się przy jego zakupie) oraz ilość udanych zdjęć których nim zrobiłem przez krótki okres nie dawała mi spokoju.

Prawie dwa lata leżał aż go w końcu rozkręciłem. Udało się.

Nie ma lepszego zżycia z aparatem kiedy go sam naprawisz!

Lubię to zdjęcie.

Nawet chmur jest dużo.

Często się zastanawiasz dlaczego przypadkowe, bezprojektowe fotografie czujesz najbardziej. Są dla Ciebie ponad wszystko. Nie potrafisz ich dobrze zargumentować, nazwać, nie wiesz co z nimi zrobić, gdzie wsadzić.

Okazuje się, że to są najważniejsze zdjęcia w Twoim życiu. To są zdjęcia dzięki którym znalazłem sens fotografowania.

Jest sobie taki Karol który potrafi Ci to tak dobitnie wyjaśnić, że naprawdę chcesz rzucić te swoje wszystkie plany o pięknych realizacjach, projektach, wystawach, publikacjach itd..

Masz ochotę wystrzelić z fotela i pójść fotografować na „pełnej petardzie”!

Pisałem wczoraj, że drzewa to jest jakiś nieskończony temat.

Racja.

Zdjęcia drzew które kiedyś robiłem rosły w lesie a te które wczoraj zobaczyłem rosły w mieście!

Dziś znowu tam byłem i przy okazji skończyłem rolkę.

 

 

 

Ja nie wiem jak to jest. One przyciągają.

Nieskończona ilość.

Dzisiejszy dzień był właśnie taki jak te na zdjęciu.

 

Wrocław, Grabiszyńska, 2016

Od 4 dni bas nie chce wyjść z głowy!

Poza tym dawno nie widziałem tak fajnego nagrania z live session.

Może musisz po prostu usiąść.

Niby kolejny raz ta sama droga a jednak inna. Ciągle się zmienia.

Tylko Ci się wydaje, że tak nie jest.

 

Raczej dobrze, że się nie odwróciłem od wywoływania zdjęć w ciemni.

Taki spokój jest tylko jeden.