Menu
menu

Tak sobie postanowiłem, że zawsze coś napiszę, żeby nie robić z tego drugiej stalowejstopy ale co ja mam u licha dziś do tego napisać??

Jest taki sklep w Ostrzeszowie gdzie w sobotę jak pójdziesz po ciepłe bułki to bankowo spotkasz znajomego.

Dziś trafiłem na dobrego kolegę, fotografa Artura!

Fajne uczucie gdy spotykasz w tak małej mieścinie kogoś kto tak jak ty nosi wszędzie ze sobą przewieszony aparat.

Nieraz wystarczy podnieść głowę do góry.

„Widzę niebo, nie myślę…”

Lubię to zdjęcie.

Nawet chmur jest dużo.