Menu
menu

Klub Kadr w 2023 roku to aż 5 różnych grup! Dołączyła do nas grupa licealistów Zespołu Szkół Nr 2 oraz ponad 10 osobowa nowa grupa chętnych (młodzież od 15 lat i dorośli). Skończyliśmy dziś drugie spotkania w tym miesiącu. Nowością w tym sezonie jest praca w studiu i to tutaj głównie przesiadujemy gdy za oknem ponuro i deszcz. Później idziemy do ciemni i wywołujemy efekty 😉

Przy okazji chwalimy się naszym logotypem które niebawem ujrzycie na m.in. na odbitkach z akcji „Portret Ostrzeszowa” o którym to wspominałem w poprzednim poście.

Pierwsze zajęcia w Klubie Kadr w nowym roku zaczęliśmy od wybrania „zdjęcia z wakacji”, następnie otwarliśmy nasz nowy cykl pod tytułem „Portret Ostrzeszowa” który ma na celu stworzenie fotograficznego archiwum osób mieszkających w Ostrzeszowie. Formą portretów może być hasło „czarno na białym”. Czyli fotografujemy ludzi od stóp do głów takimi jacy są na białym tle. Zależy nam aby w projekcie mógł znaleźć się każdy. Mały albo duży, starszy czy młodszy. Fotografujemy pojedyncze osoby oraz grupy np rodziny bądź pary. Masz ochotę wziąć udział w naszym projekcie?
Napisz a odpowiem kiedy można się umówić.
Na pierwszy ogień poszedł nie kto inny jak nasz Dyrektor @ock_ostrzeszow Michał Szmaj.
Aha! Oczywiście każdy dostanie pamiątkową odbitkę!

2 fot. Maja Kaniewska
3 fot. Lena Skiba

Początkowo postanowiłem fotografować Niesób ze statywu prawie jak aparatem wielkoformatowym. Chciałem czuć każdą klatkę, jej wyjątkowość i czas który ją naświetla. Niestety prawie robi wielką różnicę. Po raz kolejny moja natura wygrała i zacząłem chodzić na spacery z aparatem na szyji. Po prostu reaguje na wiele bodźców, wykonuje po kilka kilkanaście zdjęć w trakcie jednego spaceru. Ze statywem musiałbym o wiele więcej czasu poświęcić aby to zrobić. Dałem sobie spokój z tym udawaniem, że cyfra to aparat wielkoformatowy. Przyjdzie na to czas, może kiedyś kupi się mentora czy jakiegoś graflexa…

Odstawiłem statyw więc stałem się mobilniejszy. Wkurzało mnie ciągłe skakanie z jednego brzegu na drugi, więc zacząłem chodzić po rzece w kaloszach jak po chodniku (rzeka nie jest zbyt głęboka). Okazało się, że jest to mega relaksujące. Czujesz wodę, jej chłód i lekki prąd. Jak idziesz z prądem to trochę stajesz się jak ta woda. Wydaje mi się, że idę z tym projektem właśnie w tą stronę. Poznaję Niesób nie tylko wizualnie ale i namacalnie. Bardzo mi to pasuje.
I na koniec jeszcze jedno poznawanie Niesobu czyli dwie fotopułapkowe nowości: Pan Borsuk i Pani Sarna!